sobota, 7 grudnia 2013
Miasto tatuatorów
Tydzień temu byłem na targach dla fanów tatuażu. Wybrałem się na nie wraz z moim kumplem, ze studia Katowice. Rzadko kiedy są organizowane na mieście takiego typu wydarzenia. Tatuowanie nie jest jeszcze zbyt popularne w naszym kraju jak w na przykład u naszych zachodnich sąsiadów. Dla mnie to wydarzenie było zupełną nowością, lecz dla mojego kumpla to nie pierwszyzna. Marek był już dwa razy z rzędu na takich targach w
Gdańsku. Zresztą to jego znajomi zajęli się organizacją tego wydarzenia w mieście Katowice. Mówili mu, że naprawdę długo szukali odpowiedniego miejsca na tą śląską odsłonę Tattoo Konwent. Opowiadali, że tradycyjnie rozglądali się za bardzo ciekawą, postindustrialną, miejską przestrzenią. W Gdańsku zajęli tereny na stoczni w klubie Centrum Stocznia Gdańsk, popularnie nazywaną “CSG”. Jej industrialny, surowy klimat idealnie pasuje do pomysłu twórców na ten festiwal. We Wrocławiu trafili z konwentem do historycznych zabudowań legendarnego Browaru Mieszczańskiego. Wśród jego grubych murów i dziedzińców co roku rozbrzmiewa charakterystyczny brzęk maszynek do tatuażu. W Katowicach wystarczyło jednak jedno spojrzenie na Szyb Wilson i podobno od razu wiedzieli, że to tu się odbędzie. To idealne miejsce na tegoroczną śląską odsłonę Tattoo Konwentu! Z tego co zaobserwowałem to odrestaurowane wnętrze szybu wprost idealnie nadaje się na część pokazową i wystawową festiwalu. Ogrom tych przestrzeni na zewnątrz wykorzystali jako część koncertową. Pomiędzy klimatycznymi zabudowaniami zaplanowali dla nas także strefę sportów ekstremalnych i miejsca dla wystaw rowerów oraz samochodów. Oprócz licznych pokazów, które mnie zadziwiały pozytywnie, oczywiście to zdziwiłem się gdy zobaczyłem Marcina z fizyka Katowice który się dziarał na oczach wszystkich obecnych.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz