sobota, 30 listopada 2013

A miało być tak pięknie



Poszłam z Zuzką na miasto. Zuzannę poznałam podczas studia Katowice. Zakumplowałyśmy się od razu. Miałyśmy swoje miejsca w Katowicach gdzie dobrze się czułyśmy. Naprawdę, świetny czas. Cieszę się, że po studiach nasza znajomość przetrwała. A jako, że jesteśmy zapracowanymi kobietami, to rzadko udaje nam się wychodzić razem na przykład na obiad. To smutne, aczkolwiek taka rzeczywistość nas dopadła. Teraz co miesięczne wyście staramy się celebrować i wybieramy odpowiednie do tego miejsca. Niestety, czasami trafiamy w kiepskie miejsca. Tak tez stało się w zeszły czwartek. Od wejścia do knajpy rzucał się w oczy wystrój, fajny i przesadzony przepych nadaje charakteru i klima działa świetnie. No to tyle było by plusów, trzeba o jedzeniu, a to coś strasznego. Na początek przystawki. Klasycznie, okropny tatar, twardy i zbity na cegłę, z marnymi marynatami, mało w rodzajach i mało w ilości, ozdobne żółtko przepiórcze w kieliszku sympatyczne, ale ono ma pewien cel w tatarze, nie tylko ozdobny, a na to było go za mało. Przystawka Zuzy to bliny z łososiem, tragedia nie mająca nic wspólnego z blinami. To nie były bliny, nic z nimi nie miały wspólnego, sam łosoś ze śmietaną dobry, jak to łosoś, ale za kawałek ryby z paczki dać ponad trzy dychy? To przesada. No ale czekało jeszcze danie główne. Ja zafundowałam sobie pozycję z menu letniego, był sezon na szparagi, z labraksem? Brzmiało fajnie, ryba była znośna, nie za okazała, usmażona bez dodatków, za to do niej podłe gorzkie szparagi, jedne rozgotowane na papkę, inne twarde i zdrewniałe, do tego sos z limetki. Spodziewałam się raczej lekkiego i kwaskowatego, a tu tłusta kleista maź pokropiona cytryną. U Zuzy nie lepiej, na szczycie nie smaczności plackowate coś z odgrzewanych ziemniaków, bezsmakowy sos nie pomagał, jedynie sznycel faktycznie od brzegu do brzegu został pochwalony, tak na pocieszenie. Na deser marna Copa Melba to zły pomysł, za to torty bardzo dobre, to nam poprawiło humor. To miejsce nie nadaje się "do jedzenia", nadaje się na lans, żeby się pokazać. Mam nadzieję, że turystyka Katowice nie ucierpi przez tą restaurację.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz