czwartek, 2 maja 2013

Wczesnowiosenne spacery.

Ostatnio zbiegliśmy z zajęć na studia Katowice i poszliśmy na wiosenny spacer. Akurat był naprawdę ciepły dzień, miło, przyjemnie i tak dalej, więc połaziliśmy trochę i pozwiedzaliśmy stare zakamarki, w których zawsze przesiadujemy, kiedy mamy wolną chwilę i pijemy sobie piwko latem. Bardzo przyjemna sprawa, każdemu polecam piwo w plenerze.
Potem rozstałam się z moimi znajomymi z kierunku geodezja i kartografia Katowice i sama pospacerowałam sobie trochę po mieście. Najpierw zaszłam do kawiarni po kawę na wynos, potem poszłam do parku i usiadłam sobie na ławce. Poobserwowałam sobie to, co działo się dookoła. Dzieciaki biegały, ludzie spacerowali, pierwszy raz od dłuższego czasu widziałam, że wszyscy są radośni. Tak naprawdę to przez tą pogodę zimową było coraz gorzej i wszyscy byli naprawdę zdewastowani emocjonalnie.
I muszę powiedzieć szczerze, że godzina na ławce w parku, ciesza i spokój, trochę słońca i cieplejsze powietrze, sprawiły, że naprawdę poczułam się zrelaksowana. Do tej pory potrzebowałam czegoś więcej niż świeżego powietrza i ławki, żeby tak naprawdę odpocząć. A już na pewno potrzebowałabym więcej niż godzinę czasu. Jednak odkąd pracuję naprawdę dużo, teraz muszę nauczyć się korzystać ze wszystkich możliwości, jakie mam, żeby chociaż odrobinę odpocząć. Już nie mogę doczekać się lata, kiedy będzie można wyjść na piknik, naprawdę zrzucić wszystkie ciuchy i odpoczywać. Dzień będzie dłuższy, wszystko będzie przyjemniejsze.
Muszę powiedzieć, że nie spodziewałam się tego, że Katowice aż tak mnie uspokoją. To chyba pierwszy raz, kiedy to miasto podziałało na mnie kojąco. Mam nadzieję, że będzie tak częściej od teraz, potrafię w końcu naprawdę je docenić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz