sobota, 22 września 2012

Zasmradzacze kontra dwa kółka

Niedawno doszedłem do wniosku, że to trochę straszne, że kiedy inni nasi rówieśnicy odpoczywają na wakacjach za pieniądze rodziców, my z Jakubem siedzimy w obcym mieście i harujemy jak woły. Powoli mam dosyć wlepiania wzroku w przechodniów i rozdawania kolejnych ulotek z napisami o tym jak studia Katowice są wspaniałe i jedyne w swoim rodzaju. Chciałbym gdzieś wyjechać, najchętniej z dala od ludzi, samochodów i spalin jakie produkują, a co najważniejsze z dala od Kuby wciąż narzekającego na wszystko dookoła. Mam wielu fajniejszych kolegów, którzy potrafili by znaleźć pozytywne aspekty nawet w globalnym ociepleniu czy głodzie w Afryce. A ten wciąż tylko lamentuje jak egipska płaczka na pogrzebie faraona. On wciąż, ale to wciąż szuka dziury w całym. Wszystko przestaje mu odpowiadać studia filozofia Katowice pogoda, totalnie wszystko. Początkowo śmiałem się z niego, że ma menopauzę albo zespół napięcia przedmiesiączkowego, ale teraz mam tego stanowczo dość. Nie wiem czy chodzi o to, że wyjechał z dala od rodziców, czy o to, że miasto w którym siedzimy już mu się znudziło, ale zrobił siię naprawdę nieznośny. Przez ten jego niekończący się skowyt ja też zaczynam robić się bardzo rozdrażniony. Ostatnio sam zacząłem przyłapywać się na ciągłym narzekaniu na miejskie życie.

No bo, dlaczego ludzie wciąż poruszają się swoimi automobilami? Każdy, a przynajmniej większość z nas ma rower i nogi. Po co wciąż siedzieć w dusznym blaszanym pudełku, które zatruwa środowisko i powoduje globalne ocieplenie, jeżeli można w spokoju, bez uciążliwych korków, przemierzać miasto na dwóch kółkach? Przecież jest to tańsze, szybsze i powoduje chudnięcie, które z resztą przydałoby się większości społeczeństwa. Wszystkie chodniki i trawniki wciąż są zastawione przez samochody, a straż miejska całymi dniami spaceruje pomiędzy nimi wlepiając mandaty i zakładając kolejne blokady na koła. Ludzie zamiast coś z tym zrobić narzekają tylko na brak miejsc parkingowych. A może zamiast inwestować w betonowe place z parkomatami miasto powinno pomyśleć o nowych ścieżkach rowerowych i stojakach. Byłoby to o wiele bardziej ekologiczne i nowoczesne. Na zachodzie europy, obywatele już zorientowali się, że auta należą do przeszłości i każdy szanujący się młody biznesmen porusza się po mieście na swoim pięknym rowerze. Zdrowy tryb życia jest zbawieniem dla społeczeństwa dwudziestego pierwszego wieku, a jeżdżenie samochodem jest totalnym zaprzeczeniem takie sposobu egzystowania.

Ja w Katowicach nie mam swojego roweru, ale jak tylko pojadę do rodziców, spakuję moje dwa kółka i przyjadę z nimi tutaj. Mam zamiar iść z duchem czasu i dawać dobry przykład innym.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz