Zmieniłem pracę! Teraz rozdaję ulotki z hasłami Prywatne Studia Katowice u nas najlepsza psychologia Katowice .Prawda, ze jest to troszkę lepsze? Nawet zarabiam minimalnie więcej. Same plusy. Mogłaby być bardziej sprzyjająca pogoda, no ale muszę sobie jakoś radzić. Chodzę z olbrzymią butelką wody, którą mrożę w nocy, dzięki czemu w ciągu dnia stopniowo topnieje i jest orzeźwiająco zimna. Ponadto raz na jakiś czas leję sobie do czapki wodę i zakładam ją na głowę. Bejsbolówka szybko schnie, ale bardzo skutecznie schładza moją głowę. Za ostatnio zarobione pieniądze kupiłem sobie okulary przeciwsłoneczne, więc nie mam wciąż przymrużonych oczu. Dzięki tym wszystkim sposobom na upał, nie wracam już aż tak padnięty do domu. Dlatego teraz po pracy wspólnie z Kubą chodzimy pozwiedzać miasto. Oczywiście, najpierw czekamy aż się ściemni, bo chodzenie w pełnym słońcu, bez względu na ilość wypitej lodowatej wody, jest absolutnie nie do zniesienia.
Ponieważ chodzimy w nocy, to wszelkie muzea są pozamykane, ale za to możemy pozwiedzać małe ciemne, zapomniane przez ludzi uliczki. To jest dopiero ciekawe doświadczenie. Czasem, faktycznie, jest strasznie. Bo oczywiście raz na jakiś czas postanawiamy, żeby wejść w jakąś ciemną bramę lub inny ponury zaułek. Póki nie spotykamy żadnych ludzi w takich miejscach, jest dobrze, gorzej jak zza jakiegoś rogu wychyli się bełkoczący pijaczyna lub gorzej, grupka popijających piwko dresów albo innych młodych, groźnie wyglądających osiłków. W takich sytuacjach człowiek chce zacząć uciekać, ogólnie jak najszybciej ewakuować się z nieprzyjaznego otoczenia, ale z drugiej strony, trzeba zachować spokój i najlepiej, nie tracąc przyjemniaczków z pola widzenia, wycofać się powili i w absolutnej ciszy. Jak zacznie się biec, to możliwość oberwania wzrasta wielokrotnie. Przypomina mi się zawsze sytuacja jak to kiedyś usłyszałem rozmowę dwóch kinoli:
-Ale dlaczego go spraliście, przecież on był swój?
-No, ale skąd miałem k**** wiedzieć?! Zaczął uciekać biegiem to znaczyło, że mu się k**** należy.
-No tak racja, nikt niewinny nie biega.
Od czasu tej konwersacji wiem, że bieg jest absolutną ostatecznością.
Wracając do tematu, małe ciemne uliczki są bardzo fascynujące. Często właśnie takie zapomniane miejsca pozwalają poznać prawdziwy klimat i historię danego miasta, ale o tym już kiedyś chyba Wam pisałem.
Tak czy siak, w Katowicach wciąż mi się bardzo podoba i bardzo chciałbym poznać te miasto jak najlepiej. Ponadto z Kubą mieszka mi się coraz lepiej, więc myślę, że we wrześniu poszukamy wspólnej kawalerki. Będzie taniej, a wspólna sypialnia nie jest dla nas żadnym problemem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz