sobota, 16 marca 2013

Już Wielkanoc?

Wiecie, jak to jest: studia Katowice zajmują dużo czasu, rzadko bywam w rodzinnym domu, więc nawet nie zwracam uwagi na upływający czas, szczególnie, że przy takim nakładzie pracy bardzo szybko on ucieka, jak piasek z rąk. No i ostatnio weszłam na portal miejski Katowic, i zobaczyłam jakąś informację o tym, że przyjmuje się zapisy na Kiermasz Wielkanocny. Wiecie, co roku są organizowane w mieście kiermasze, różne wystawy i punkty, w których można kupować jakieś tradycyjne jedzenie, czy ręcznie robione ozdoby. Wiadomo, że trzeba na takie coś się zapisać, żeby dostać pozwolenie, no i jakoś nie zdawałam sobie w ogóle sprawy, że to już niedługo i naprawdę już czas, żeby się zapisywać!
Przecież dopiero co razem ze znajomymi z architektura i urbanistyka Katowice biegaliśmy po galeriach handlowych, żeby w ostatniej chwili kupić jakieś prezenty. Bo, oczywiście, też pozapominaliśmy o tym, żeby zrobić to wcześniej, a potem się okazało, że Święta Bożego Narodzenia tuż tuż i trzeba się sprężać. No a teraz? Niedługo pewnie zacznę odbierać telefony od mojej mamy, że nie wie, kiedy będzie miała czas posprzątać i takie różne rzeczy. Albo standardowe problemy z tym, ile jedzenia przygotować, bo przecież znów będzie tak, że zostanie za dużo, że nie zjemy wszystkiego, że znów będzie trzeba zamrażać.
Wielkanoc to takie dziwne święta. Tak naprawdę tylko dwa dni, kiedy nic się nie robi, potem nagły powrót do rzeczywistości. Na te dwa dni moja mama wariuje i chce wszystko dokładnie sprzątać, a potem nawet człowiek nie zdąży dobrze odpocząć, bo już trzeba wracać na uczelnię, w dodatku potem sesja jest za pasem i tak nie wiadomo, co ze sobą zrobić. Ech, no ale, jak co roku, trzeba będzie to przeżyć. Może kupić coś na kiermaszu?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz