piątek, 27 września 2013
Punkt informacji miejskiej na dworcu
Powoli zaczynają się zjeżdżać do miasta studenci studia Katowice, a na dworcu ciekawostki takie… Jakiś czas temu informacja na dworcu aż kipiała. Znajdowała się tu baza inwestora i można było bezpłatnie zupełnie dostać tu dworcową mapkę, lub uloteczkę o Nikiszowcu. Dlaczego? No bo w poniedziałek było otwarcie dworca. No ale to nie trwało długo… Znaczy się – ten punkt informacyjny… Już następnego dnia cisza i nic więcej, blat służy teraz tylko jaka kolejna miejscówka do czekania na pociąg. I nikt nie wie dlaczego nie mieści się tam na stałe jakaś informacja miejska. Przecież to idealne miejsce! Trudno wyobrazić sobie lepsze, ale… Nie ma! Punkt znajduje się w holu dworca głównego, zaraz naprzeciw głównego wejścia. Podobno dyskusje w kwestii podnajmowania tego miejsca toczył już miejski magistrat i Polskie Koleje Państwowe. No i umowa miała być podpisana, punkt informacyjny miał się znaleźć właśnie witym idealnym miejscu. Władze zapowiadały, że będzie informacja o miastach i całym regionie. Blisko, wygodnie – promocja naszego miasta i okolicy jak nic. Niestety wcale nie biega tu o dostęp do materiałów informacyjnych, ale oczywiście o kasę. Wszystko rozchodzi się o koszty prowadzenia punktu. No i zaczęły się schody. Niby kwotę, którą zaproponowały Koleje można negocjować, ale kwoty utrzymania punktu znacznie przewyższały możliwości. Po pierwsze – trzeba by zatrudnić minimum dwóch pracowników. do obsługi punktu. Albo nawet trzy, bo punkt powinien być czynny od rana do wieczora i siedem dni w tygodniu. I to kwestie utrzymania, pracowników i innych kwestii organizacyjnych wstrzymują miasto. Podobno jeszcze trudno powiedzieć cokolwiek konkretnego w kwestii tego, jak to wszystko się skończy. Póki co to widziałam jedynie, ze na blacie leżą jakieś niechciane ulotki stomatologia Katowice czy szkół językowych i kursów nurkowania. Co będzie dalej? Czy punkt informacji miejskiej na stałe zagości na dworcu w Katowicach?
czwartek, 12 września 2013
Najpierw przyjedźcie, a potem oceniajcie!
Nasze miasto chyba nie ma jakiejś wyjątkowo przychylnej opinii w kraju. Nie wiem dlaczego, ale ludzie, którzy nigdy w życiu nie byli w Katowicach, wypowiadają się nie najlepiej na ich temat… Ech – chodźcie do nas na studia Katowice, przyjedźcie, zobaczcie, pogadajcie z ludźmi, a dopiero potem mówicie! Fakt faktem, że Katowice oczywiście są specyficznym miastem, ale to wcale nie znaczy, że mieszka się tu źle. Dziś trochę informacji dla laików, bo przypuszczam, ze ci wszyscy, którzy oczerniają nasze miasto, to pewnie nawet dokładnie nie wiedzę, gdzie nasze Katowice się znajdują… No to tak – Katowice nasze to miasto oczywiście na prawach powiatu, które znajduje się w południowej części naszego kraju. W Katowicach znajduje się siedziba władz województwa śląskiego (wcześniej było to województwo katowickie), a także oczywiście główny ośrodek Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego. Zgodnie z najbardziej aktualnymi danymi, obecnie w Katowicach mamy trzysta tysięcy mieszkańców (z hakiem). Katowice zatem zamykają pierwszą dziesiątkę największych (pod względem liczby ludności) miast w Polsce. Jednocześnie Katowice zajmuję powierzchnię około stu sześćdziesięciu pięciu kilometrów kwadratowych. Co należy pochwalić? No na przykład – komunikację miejską i między miastami, których jak wiadomo tu bardzo wiele. I co jest jeszcze ważne, a chyba niewielu o tym wie – wcale nie jest u nas najbardziej zanieczyszczone powietrze! Tak jest – a wiecie jakie miasto ma właśnie najbardziej zanieczyszczone powietrze? Kraków! Tak jest? Z tego co wiem to właśnie ta nasza piękna stara stolica polski ma tak brudne powietrze, ze względu na swoje specyficzne położenie w niecce i dlatego wszystko tam się im gromadzi… Tak że u nas wcale nie fiest tak źle! Musicie mi uwierzyć na słowo, albo sobie sprawdzicie to gdzieś w internecie… No ale taka jest prawdziwa powietrzna analityka Katowice! Jak widzicie – nie wszystkie powszechne twierdzenia są prawdziwe…
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)